Kania Czarna (Milvus Migrans)

poniedziałek 6 Kwi 2009 5 737 odwiedzin 5 komentarzy Tagi: ,

Poznawanie nowych gatunków ptaków jest bardzo wciągające. W piątek na spacerze z Chustką poznałem kolejnego przedstawiciela rodziny jastrzębiowatych. Nadlatywał z nienacka i dosłownie krążył nad nami w taki sposób, że ciężko go było namierzyć i złapać ostrość przez MTO… Mam również kilka nieudanych (czyt. nieostrych 🙁 ) ujęć tego ptaka jak swoimi szponami łowi ryby – robi niesamowite wrażenie (!) – jeszcze się na niego przyczaję – to silniejsze ode mnie 🙂 Z ciekawostek dodam, iż jest to „bardzo nieliczny ptak lęgowy, ostatnio na wielu obszarach notuje się spadek jego liczebności. Gatunek chroniony, wymieniony w Polskiej czerwonej księdze zwierząt jako bliski zagrożenia, oraz w Dyrektywie ptasiej; zagrożony przez utratę siedlisk poprzez wyrąb starych drzew w pobliżu wód, likwidację zabagnień i zadrzewień oraz intensyfikację rolnictwa”.

Odgłos Kani Czarnej

Kania Czarna

5 komentarze do “Kania Czarna (Milvus Migrans)”

  1. Kamil pisze:

    Piękne zwierzę — bez dwóch zdań. Mieszkasz naprawdę w wyjątkowym miejscu, jak na Dolny Śląsk, że masz dostęp do takich fajnych stworzeń 😉

  2. Wojtek pisze:

    Zgadzam się – nasze okolice są bardzo ładne 🙂 Zapraszam z aparatem do Laskowic 🙂

  3. Orillo pisze:

    Jak ja Ci tej kani zazdroszczę 🙂

  4. piotr pisze:

    Witaj, czy zgodziłbyś się na nieodpłatne użycie twojego zdjęcia kani (jest po prostu piękne) na naszej stronie gazetakaszubska.pl. chcemy opowiedzieć o niezwykłaym, choć wymierającym kaszubskim zwyczaju „ścinania kani” i potrzebna nam ilustracja. stronę, pod okiem doświadczonych dziennikarzy, redaguje lęborska młodzież. foto oczywiście z podpisem autora. pozdrawiam. piotr

  5. Wojtek pisze:

    Witam,

    Niestety, nie chciałbym aby moje zdjęcie było kojarzone z rytuałem „ścinania kani”. Nie wiem co ten artykuł ma
    wnieść – czy ma to być „żal i ubolewanie” nad tym, że zwyczaj ginie, czy „że było to iście barbarzyńskie święto”?

    Jeśli to drugie – to popieram, aczkolwiek nie mając źródła tekstu, nie chcę ryzykować, aby choćby w taki sposób
    popierać zabijanie zwierząt – tym bardziej dla jakiś chorych rytuałów… 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


©2008-2017 Wojciech Grzanka. Wszelkie prawa zastrzeżone. Obrazy oraz inne treści nie mogą być reprodukowane

w żadnej formie bez wyraźnej zgody właściciela praw autorskich, wyrażonej na piśmie.