Tropami bażanta

poniedziałek 25 Sty 2010 3 719 odwiedzin 13 komentarzy Tagi: , , ,

intro_bazant_zima

W weekend postanowiłem sprawdzić jak mój sprzęt foto radzi sobie z niskimi temperaturami (~ -16˚C) i okazało się, że o wiele lepiej niż akumulator w moim aucie 😉 W taką pogodę też ciężko się ubrać – z jednej strony wiadomo – jest bardzo zimno – zwłaszcza jak się ma pod sobą lód, a z drugiej strony dźwiganie plecaka, statywu i ciężkiego obiektywu swoje robi… Lekko nie jest, ale czasami rekompensują te wszystkie niedogodności zdjęcia. Licząc na to – zauważywszy na śniegu tropy bażanta – zacząłem za nimi podążać…

Bażanty należą do tych ptaków, które są bardzo – delikatnie mówiąc – nieufne. Do tej pory tylko raz udało mi się zrobić jakieś zdjęcia. Idąc po śladach wiedziałem, że muszę się zachowywać bardzo cicho, ale chodzenie po śniegu samo w sobie jest zajęciem głośnym 😉 Na szczęście (tropy) poprowadziły mnie nad zamarzniętą rzekę – po której można się „czołgać” znacznie ciszej… Z oddali już widziałem jak jeden samiec kopie coś przy brzegu.

Bażant 3

Musiał być bardzo głodny, że pozwolił mi zbliżyć się na taką odległość…

Bażant 1

…albo moje ‚moro’ sprawiło, że nie mógł mnie dostrzec 🙂

Bażant 2

Po jakimś czasie w oddali, na zamarzniętej Odrze pojawili się dwaj wędkarze, którzy wypłoszyli wprost pod mój obiektyw jeszcze 2 osobniki 🙂

Bażant 4

Jednak one nie były, aż tak ufne jak ten pierwszy i zaraz uciekły dalej 😉

Małża

To było prawdopodobnie główne danie w ‚menu’ 😉

Siedzenie na lodzie nie jest przyjemnym zajęciem, tak samo  jak i drętwienie kończyn. Jednak parcie jakie wywołuje zrobienie coraz to lepszych zdjęć, zmusza do poświęceń – nawet jeśli tyłek kompletnie odmarza 😀 W niedzielę także mnie tutaj „przywiało(po małych bojach z akumulatorem w aucie)… Ptaków już nie było, ale idąc wzdłuż lodu trafiła mi się „mała niespodzianka”… No, ale o tym w następnym poście! Postaram się wtedy już tak nie rozpisywać 😉 i wrzucić same fotki 😛

13 komentarze do “Tropami bażanta”

  1. Kamil pisze:

    I raz jeszcze wielkie kudos dla Twojego poświęcenia i samozaparcia w polowaniu na zdjęcia mimo tak niesprzyjających warunków atmosferycznych. W tym przypadku fotki tych pięknych ptaków z pewnością Ci to zrekompensowały z nawiązką 😀

  2. Chustka pisze:

    Liczyłam na to, że zapostujesz te (~) 🙂 Czymże jest „odmrożenie I stopnia” 😛 w konfrontacji z naturą fotografa (H) Pasja i jeszcze raz pasja (P) Gratuluję zdjęć 🙂

  3. Lila pisze:

    Mnie by nikt nie wygonił w taki mróz..więc szacun.
    Jak już zaplanujesz jakieś warsztaty fotograficzne to się zgłaszam 😉

  4. Wojtek pisze:

    Tak bym to ujął – jestem zadowolony i ze zdjęć i z samego przebywania w ten słoneczny dzień 🙂 Wiadomo, że fotki zawsze mogą być lepsze, ale… jeszcze wszystko przede mną 😉

  5. Wojtek pisze:

    Zdaję sobie sprawę z tego, że to totalna amatorka i nie są to zdjęcia „bielika walczącego w powietrzu” i że wcale, aż tak ekstremalnie nie było – to wiadomo – przyjemność wcale nie mniejsza 😀

  6. Angela pisze:

    No bardzo pięknie się spisałeś Wojtek.
    A bażant ma bardzo ładne białe „korale” z piór na szyi.

  7. Wojtek pisze:

    Hehe… to możecie sobie podać rękę z Kamilem, który powiedział, że dopiero przy -10˚C będzie się zastanawiał czy wyjść 😉

    Warsztaty foto pt. „Jak zmusić się do wyjścia przy tęgim mrozie”? OK 😛

  8. Lila pisze:

    Rozsądny ten Kamil. Ty to wariat jesteś i już 😉
    Każde warsztaty pt: „jak ruszyć tyłek z domu na sesję” są u mnie mile widziane ;)))

  9. Wojtek pisze:

    Te „białe korale” to się chyba fachowo nazywa „biała obroża” (za Wikipedią 😉 ). Specem nie jestem, ale porównując go do tego ustrzelonego w kwietniu – ma mniej tej „czerwonej skóry” na głowie:

    Zastanawiam się czy to wina pory roku, jego wieku, czy może tamten był w okresie godowym… hmm…

  10. Angela pisze:

    Gdzie robiłeś te zdjęcia? Bo ja wczoraj widziałam identyczne bażanty (:D) przy samej szosie jak jechałam samochodem w Jelczu przy straży pożarnej na zakręcie 🙂 A tych bażantów było trzy :]

  11. Wojtek pisze:

    Kto wie – może to te same – choć u nas jest ich dosyć sporo – teraz wszędzie szukają jedzenia…

    Ja swoje ustrzeliłem centralnie nad brzegiem Odry 🙂 Dokładnie tutaj.

  12. Orillo pisze:

    REWELACJA!!!Jedyne słowo jakie przychodzi mi do głowy 😀 marzą mi się takie foty 🙂

  13. Wojtek pisze:

    Dziękuję :-$ Nie mogę się w takim razie doczekać Twojego nowego obiektywu (H)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


©2008-2017 Wojciech Grzanka. Wszelkie prawa zastrzeżone. Obrazy oraz inne treści nie mogą być reprodukowane

w żadnej formie bez wyraźnej zgody właściciela praw autorskich, wyrażonej na piśmie.