Światło zastane

poniedziałek 14 Cze 2010 15 691 odwiedzin 10 komentarzy Tagi: ,

Magdalena "Chustka" Zasadzińska

Bardzo lubię (robić) zdjęcia w plenerze ze sztucznym oświetleniem. Możliwości jakie dają lampy błyskowe, które można wykorzystać w lesie, na polu czy po prostu w domu są nieograniczone i zależą tylko od naszej kreatywności. Łatwo jednak popaść w ten „strobistyczny wir” i zapomnieć o radości jaką daje fotografowanie w zastanym świetle – o czym przypomniała mi powyższa fotka, którą zrobiłem podczas wczorajszego spaceru. To niesamowite jak światło słoneczne potrafi odbijając się w różnych kierunkach oświetlić modelkę. Pozostaje tylko znaleźć odpowiednie miejsce, którego bokeh będzie interesujący a światło nawet o 12:00 odbijając się od różnych powierzchni rozproszy się niczym w softbox’ie 🙂

10 komentarze do “Światło zastane”

  1. Dawid pisze:

    Głębia ostrości niezbyt głęboka, widać na murze Ładnie pojechane 🙂

  2. Chustka pisze:

    Świetne zastane światło (I) aż sama się dziwię 😉 (H)

  3. Wojtek pisze:

    Dawidzie – praktycznie nigdy nie używam swojej sigmy 120-300/f2.8 do innych celów niż ptaki… ale po tym zdjęciu zmieniłem zdanie i częściej będę zdejmował telekonwerter, by cieszyć się takim „killer bokeh” na 300mm @f2.8 😀

  4. Wojtek pisze:

    Mhm… ja też – przecież to było samo południe! Ostre cienie wszędzie… a w tej alejce normalnie „magia” (P)

  5. Orillo pisze:

    Piękny portret 🙂 tylko troszkę prawa strona rozprasza 🙂

  6. Wojtek pisze:

    Zgadzam się, że lekko rozprasza – bo to bardzo wąska uliczka była… Myślałem o kwadratowym kadrze, ale koniec końców – tak mi się też podoba 🙂

  7. Kamil pisze:

    Jak zobaczyłem tą fotkę pierwszy raz (via update z Flickra na komórce) byłem w 100% przekonany, że to jakieś nowe testy Quantuuma z jakąś wielką octą… masz rację – łatwo popaść w lampy, kiedy wcale nie trzeba.

  8. Wojtek pisze:

    Mhm… miałem nawet zażartować w tym poście pisząc właśnie jakiś „fake’owy setup” – czekając na to, aż ktoś się skapnie, że coś tu jednak jest „nie teges” 😉

    Co do Quantuuma – to wciąż czekam na tą nieszczęsną oktę… 🙁

  9. marek pisze:

    dlatego ciekawym rozwiązaniem jest blenda. Ni to światło naturalne, ni to lampa.
    W dobrych warunkach oświetleniowych daje tyle co lampa, a gabarytowo bije ją na głowę 🙂

  10. Wojtek pisze:

    Zgadzam się – sam bardzo lubię blendę, ale jak też posiada ona swoje ograniczenia… Dlatego trzeba wykorzystywać wszystko co się da i zastane światło, i blendy i lampy i modyfikatory… rzeźbić światłem po prostu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


©2008-2017 Wojciech Grzanka. Wszelkie prawa zastrzeżone. Obrazy oraz inne treści nie mogą być reprodukowane

w żadnej formie bez wyraźnej zgody właściciela praw autorskich, wyrażonej na piśmie.