Jesienny birdwatching

niedziela 6 Lis 2011 2 366 odwiedzin 13 komentarzy Tagi: , ,

Birdwatcher

Dawno już nie spędzałem czasu na fotografowaniu ptaków – zapomniałem jaka to przyjemność siedzieć w jednym miejscu kilka godzin i czuć drętwienie tej części pleców, które w pewnym miejscu tracą swoją szlachetną nazwę 😉

Dzięcioł duży (Dendrocopos major) / Great-spotted woodpecker

Strzyżyk zwyczajny / strzyżyk woleoczko / wole oczko (Troglodytes troglodytes)

Kowalik / kowalik zwyczajny / bargiel (Sitta europaea)

Czapla biała (Ardea alba)

Czapla siwa (Ardea cinerea)

13 komentarze do “Jesienny birdwatching”

  1. Kamil pisze:

    Na pierwszej fotce to tylko snajperki jakiejś brakuje 😉

    Btw, świetne upierzenie ma ten dzięcioł.

  2. Wojtek pisze:

    Przypatrz się – po prawej stronie wystaje lufa 120-300/2.8 😉

    Na tego dzięcioła wczoraj czekałem od 8:30 do 12:00 i dopiero wtedy raczył zejść niżej i napić się wody (B)

  3. Kamil pisze:

    Wow, to się nazywa poświęcenie! Szacun!

  4. Orillo pisze:

    Rewelacyjne foty…wszystkie! 😀
    Tych czapli to Ci zazdroszczę…to nad zalewem?

  5. Wojtek pisze:

    Dziękuję 😉

    A co do czapli – to na pewno podzieliłbym się z Tobą mailowo tą informacją, gdzie się znajdują(!), ale akurat te zrobiłem podczas „spaceru-rekonesansu” na wycieczce w Miliczu w Dolinie Baryczy 🙂 A tam takie widoki to „normalka” – tym bardziej trzeba docenić, że robienie zdjęć na „naszym podwórku” jest o wiele trudniejsze jeśli chodzi o ilość ptaków na metr kwadratowy 😉

  6. vitoos pisze:

    Piękne fotki, a kamuflaż, jak widzę pierwsza klasa 😉 No i trzeba wiedzieć, gdzie się zaczaić 😉

  7. Wojtek pisze:

    To prawda – trzeba wiedzieć, gdzie się zaczaić. Pierwsze zdjęcie jest z zasiadki na zimorodka, którego widziałem w tym miejscu kilka razy… Jak to jednak w zwykle bywa – nie chciał współpracować, ale za to w jego miejsce trafił się dzięcioł i też jestem zadowolony z tego spotkania (Y) A kamuflaż to podstawa – fajnie być „niewidzialnym” w lesie 🙂

  8. Orillo pisze:

    Dolina Baryczy…to wszystko wyjaśnia…ale widoczek taki nasz zalewowy 😛 😉
    Dałem się zmylić, ale wczoraj będąc pod Oławą widziałem kilka lecących białych czapli, i tak pomyślałem, że może większe stado zrobiło sobie postój nad zalewem 😉 Nie rób mi tego więcej, nigdy bym sobie nie wybaczył, że taki widok przegapiłem 😉

  9. Orillo pisze:

    Zimorodka powiadasz chciałeś sfotografować…oj, chyba Ci muszę zdradzić dobrą miejscówkę na zimka, tylko troszki kijowe tam światło, ale Ty masz lepsze szkło, więc byś sobie poradził 🙂

  10. Wojtek pisze:

    Nie no komu jak komu, ale Tobie zawsze jestem chętny „zdradzić” wszystkie swoje miejscówki – choć Ty zapewne i tak masz lepsze 🙂

  11. Wojtek pisze:

    Ja mam również „pewne miejsce” – ale od 8:00 do 13:00 jest tam słońce – a ja na takie godziny to tylko w weekendy mogę sobie pozwolić (N)

    A jak jest „zimek” – to jest wyzwanie 😉 Nawet jak go nie złowię to przyjemność z siedzenia na łonie natury jest równie piękna 🙂

    Co do szkła, to nie byłbym taki pewien czy jest lepsze – chyba, że „gołą” trzysetą” bym go złowił 😉

  12. Marcin pisze:

    Ach…to teraz już wszystko wiem…rzeczywiście, nawet Rambo nie był taki niewidoczny wśród wrogów…

  13. Wojtek pisze:

    Tak czy siak – właśnie na nim się wzoruję podczas wychodzenia do lasu 😉 Dzięki za odwiedziny!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


©2008-2017 Wojciech Grzanka. Wszelkie prawa zastrzeżone. Obrazy oraz inne treści nie mogą być reprodukowane

w żadnej formie bez wyraźnej zgody właściciela praw autorskich, wyrażonej na piśmie.